RSS
środa, 16 maja 2012

Po takich dniach, jak dziś potrzebujemy przypomnienia, że z natury jesteśmy pełni godności. Nie dotyczy awanturników i paranoików, opętanych nienawiścią i chęcią zniszczenia drugiego człowieka za wszelką cenę.

Jakże łatwo stracić coś, co zowie się popularnie twarzą... Także tą - ściagniętą nienawiścią i złością. Ją także mozna stracić, tylko na rzecz czego?

Nienawisc, gorzej niz starosc, ryje sie na twarzy. 

20:54, mocushle
Link

;-) hej lala, jak się masz?

20:24, mocushle
Link
wtorek, 15 maja 2012

bezimienność i bezdenność pustki jest w pewnym sensie nadzieją... żadne kłamstwo, żadne mataczenie, żaden szit nie pomogą... żadni Judasze, żadne pieniądze... 

21:41, mocushle
Link
poniedziałek, 14 maja 2012

Ciekawostka fizyczna: pustka przemawia.

15:01, mocushle
Link
niedziela, 13 maja 2012

Dorota Zawadzka, pedagog, psycholog, Superniania - "Dziecko nie jest niczyją własnością, także nie jest własnością rodziców, bo gdyby tak było można by je wypożyczyć, kupić, sprzedać, itp., a nie można."

nieeeeeeeeeeeeee? oj, niektórych to powinno martwic i to jakże baardzo, be Dorotka, be...

17:28, mocushle
Link
środa, 02 maja 2012

Trzeba być jednak nieleczalną chorobą, by tak się zachowywać... Słowniki nie przewidzialy okresleń, by opisac stan takiego schorowania. Ale pozory ach och ę ą bułkę przez bibułkę... 

21:51, mocushle
Link
wtorek, 01 maja 2012

co w tym jest: że z nimi wszystko, co w normalnym świecie uznane jest za absurd i nienormalność - tam jest absolutem wzorców zachowań... aż się prosi za szybkę wsadzić i pokazywać, jak NIE należy się zachowywać... ale to za cięzkie do pojęcia, nie w taki upał, ten ma swoje prawa :-)

10:39, mocushle
Link
wtorek, 24 kwietnia 2012

Koleżankę 146 pozdrawiamy!!

17:53, mocushle
Link
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
BRAK OJCA WIDAĆ W MÓZGU

ARTYKUŁ PONIŻSZY POZOSTAWIAM BEZ KOMENTARZA UMIEJĄCYM MYŚLEĆ I UMIEJĄCYM ŻYĆ:


Umysły dzieci wychowywanych bez jednego z rodziców pracują inaczej — ustalili uczeni

Rola ojca jest niezastąpiona. Dziewczęta dorastające bez niego szybciej dojrzewają płciowo. Wcześniej też zaczynają być aktywne seksualnie i częściej zachodzą jako nastolatki w ciążę. Jak z kolei wynika z innych badań, chłopcy wychowywani przez samotną matkę mają niższe poczucie własnej wartości, a także problemy z wchodzeniem w intymne relacje.

Najnowsze internetowe wydanie pisma „New Scientist” przynosi kolejne dowody świadczące o wadze obecności ojca w życiu dorastającego człowieka. Dostarczył ich zespół Gabrielli Gobbi z kanadyjskiego Uniwersytetu McGill. Jak wynika z pracy naukowców, w mózgach potomstwa wychowanego bez ojca dochodzi do zaburzeń biochemicznych.

Swoje badania uczeni przeprowadzili na myszach kalifornijskich. Podobnie jak ludzie, zwierzęta te są monogamiczne i opiekują się swoimi małymi w parach. Eksperyment polegał na oddzieleniu samicy z potomstwem od samca. Rozłąka zaczęła się trzy dni po przyjściu na świat młodych i trwała do ukończenia przez nie 40 dni. Następnie naukowcy przebadali aktywność mózgu małych myszek. Interesowało ich szczególnie to, co dzieje się w korze przedczołowej. Jest to bowiem obszar odpowiedzialny za nawiązywanie społecznych relacji i ekspresję osobowości. Uczeni sprawdzili jaka jest reakcja tej części mózgu na oksytocynę (wywołuje poczucie przywiązana, stąd nazywana jest hormonem miłości) i inne neuroprzekaźniki.

Okazało się, że odzew był słabszy wśród młodych oddzielonych od ojca w porównaniu do tych, które spędziły z nim cały ten czas. W rezultacie zwierzęta chowane tylko przez samice były mniej zainteresowane relacjonowaniem się z innymi. – Kiedy włożysz dwie myszki do klatki, to zwykle nawzajem się one sobą interesują i dotykają – opowiada Gobbi. – W tym przypadku zwierzęta się ignorowały.

Czy wyniki tego eksperymentu można odnieść do ludzi? Michael Meaney, współpracujący z Gobbi, radzi zachować w tej kwestii ostrożność. Samce kalifornijskich myszy bardziej niż samice są zaangażowani w lizanie młodych. Stąd ich nieobecność może w większym stopniu odbić się na rozwoju myszek i pracy ich mózgu.

Trudno, by dzieci były odporne na te procesy, skoro zachodzą one w głowach samych rodziców. Udowodnił to z kolei zespół izraelskich uczonych, pracujących pod kierunkiem Ruth Feldman z Bar-Ilan Univeristy w Ramat-Gan. W ramach swoich badań odwiedziła ona 80 par, którym dopiero co urodziło się dziecko. Po pół roku udała się do nich z kolejną wizytą. Zauważyła, że przemiana z osób bezdzietnych w rodziców zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn wiązała się z wzrostem stężenia w ich mózgach oksytocyny. Przy czym u kobiet i mężczyzn objawia się to inaczej. Matki z wysokim poziomem tego hormonu częściej wpatrują się w swoje dziecko, czule je dotykają i śpiewają mu. Natomiast ojcowie częściej bawią się z dzieckiem, które z kolei wykazuje do nich większe przywiązanie, niż pociechy mężczyzn z niższym poziomem oksytocyny.

- Ojcowie i matki razem przyczyniają się do społecznego i emocjonalnego dojrzewania swojego dziecka, choć każde z nich w nieco odmienny sposób – komentowała Feldman prezentując wyniki badań podczas konferencji w Denver dotyczącej rozwoju najmłodszych. Mało tego, zdaniem badaczki mężczyźni są wręcz „biologicznie zaprogramowani” do tego, by brać udział w wychowywaniu dzieci.

 

„New Scientist”

18:14, mocushle
Link
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Dziś przeczytane..

"...kłamstwo powtarzane wrzaskliwie i nieprzerwanie bywa skuteczne..." a jakże!

08:42, mocushle
Link
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65